Przez kilka lat bralam antykoncepcję, po czym po odstawieniu, okazało się że sa trudności zajściem w ciążę. Staraliśmy się przez kilka lat i nic. Lekarz powiedział że samo się unormuje. Zrobilam test na prolaktyne w 2 dniu cyklu i wyszła 7,53. Jakie badan Data utworzenia: 14 marca 2014, 8:00. Małgorzata Kożuchowska zmieniła lekarza i po wielu latach starań jest w ciąży. Ale wcale nie przerywa kariery. W najbliższym czasie aktorka będzie zapracowana. Jeszcze wiosną wróci na plan „ Małgorzata Kożuchowska od wielu lat pragnęła zajść w ciążę. Wystarczyła mała zmiana, by zrealizować to marzenie Małgorzata Kożuchowska Foto: Kapif Czterdziestotrzyletnia Małgorzata Kożuchowska od wielu lat starała się o dziecko. –„ Tak, chciałabym być mamą!” – mówiła w wywiadzie trzy lata temu. I choć od tamtej pory zmęczona pytaniami, kiedy zajdzie w ciążę, milczała o ewentualnym macierzyństwie, okazuje się, że nie straciła nadziei. Podobnie jak Katarzyna Skrzynecka, która matką została w wieku 41 lat, nie poddała się. – „Małgosia pozostała w zgodzie z własnym sumieniem i światopoglądem. Dochowując wierności naturalnym metodom poczęcia, zmieniła tylko lekarza, dzięki czemu dziś może mówić o prawdziwym szczęściu macierzyńskim” – mówi nam osoba z otoczenia aktorki. Gwiazda jeszcze sama nie chce mówić o tym, że jest w odmiennym stanie. – „Małgorzata Kożuchowska musiała zrezygnować z wyjazdu do Stanów Zjednoczonych ze spektaklem „Kotka na gorącym blaszanym dachu” z ważnych powodów osobistych. Ona sama nigdy nie informowała mediów szczegółowo na temat swoich spraw prywatnych. Tak jest i tym razem” – powiedziała nam tylko jej rzeczniczka prasowa Gabriela Piekarniak. Zobacz także Oprócz tej zmiany planów w jej zobowiązaniach zawodowych nie ma rewolucji. Poza rezygnacją z występów w „Kotce...” za granicą aktorka nie zawiesiła współpracy z Teatrem Narodowym. Oprócz udziału w spektaklach Kożuchowską czeka także niedługo nagrywanie dwóch seriali. –„ Już pod koniec maja Małgosia rozpoczyna zdjęcia do kolejnej serii „Prawa Agaty” – mówi nam Gabriela Piekarniak. Dobra wiadomość czeka także fanów gwiazdy w roli Natalii Boskiej. –„ Późną wiosną Małgosia wraca na plan „ – usłyszeliśmy od Piekarniak. – „Widzowie będą ją mogli też oglądać w spektaklu TV „Miłość na Krymie”. Jeszcze w marcu w programie TVP 1. Gorąco polecam” – dodaje rzeczniczka prasowa gwiazdy. /14 Kapif /14 Artur Chmielewski / Tuż przed zajściem w ciążę Małgorzata Kożuchowska zagrała w „Miłości na Krymie” /14 TVP Kożuchowska będzie pracować w ciąży na planie „ /14 TVN Kożuchowska zagra również w „Prawie Agaty" /14 TVN Kożuchowska w „Prawie Agaty” gra prokurator /14 Kapif Kożuchowska od szęściu lat jest szczęśliwą mężatką /14 TVN Kożuchowska nie chce rzucać kariery /14 Aleksander Majdański / Kożuchowska i jej mąż dbają o formę /14 Aleksander Majdański / Kożuchowska i Bartek Wróblewski nie mogą się doczekać, kiedy zostaną rodzicami /14 Aleksander Majdański / Kożuchowska zawsze może liczyć na wsparcie męża /14 Kapif Małgorzata Kożuchowska pięć lat starała się o dziecko /14 Andrzej Marchwiński / Rodzina jest dla Kożuchowskiej najważniejsza /14 TVP W „ Kożuchowska gra matkę trzech synów /14 TVP Kożuchowska wkrótce zacznie zdjęcia do kolejnej serii „ Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: Kiedy odbyć stosunek, żeby zajść w ciążę? Optymalnym czasem, aby zajść w ciążę są dni płodne: tuż przed owulacją, w jej trakcie oraz zaraz po niej. Zanim plemniki dotrą do jajowodu, gdzie może dojść do zapłodnienia, muszą przebyć dystans 15–16 cm. Najszybszym osobnikom zajmuje to 45 minut, najwolniejszym – 12 godzin.
Widok (3 lata temu) 2 września 2018 o 13:20 Dopiero miesiąc temu podpisałam umowę po okresie próbnym. 0 3 ~ja (3 lata temu) 2 września 2018 o 13:50 W najgorszym wypadku nie przedłuży Ci umowy, ale najprawdopodobniej będziesz o tym wiedziała wcześniej i gdy zacznie Ci się kończysz macierzyński porozglądasz się za nową pracą. Po drugie każdy normalny szef zatrudniając młodą kobietę, po ślubie lub mającą męża raczej się spodziewa, że zajdzie ona w ciążę w jakimś najbliższym czasie. Także nie powinno to być dla niego wielkim zaskoczeniem. U mnie sytuacja wyglądała tak, że dostałam pracę, później wzięłam ślub i w niedługim czasie po ślubie szef sam zaczął rozmowę o moje dalsze plany. Powiedziałam mu co i jak i jedyne o co porposił to o pomoc w przeszkoleniu osoby, która będzie mnie zastępowała. Gdy będzie mi się kończyło macierzyńskie na pewno spotkam się z nim i jeśli będzie chciał żebym wróciła (teraz twierdzi, że tak będzie) to ok, a jeśli zdecyduje inaczej to zawsze zostanie Ci jakiś czas na szukanie pracy, o ile nie zdecydujesz się pogadać z szefem w ostatni dzień macierzyńskiego. 2 1 ~jjjjjjj (3 lata temu) 2 września 2018 o 20:31 czy to żart??? poza tym- w ciazy co do zasady nei idzie sie na zwolnienie lekarskie od 1-ego tygodnia... ;) 4 1 ~Xxx (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:39 Dlaczego żart? 0 0 ~anonim (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:50 Zamierzasz planować posiadanie dziecka z szefem czy z mężem? ;) 9 1 ~Xxx (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:51 Kwestia zachowania się w porządku wobec człowieka który mnie zatrudnił... Martwię się aby nie pomyslal że go wykorzystałam aby tylko dostać umowe 4 2 ~jjjjjj (3 lata temu) 3 września 2018 o 13:49 troszkę rozumiem Twoje watpliwości..ale - w ciazy tez mozna (zwykle) pracowac- ja jestem dzis w 30 tc - i do dzis pracowalam-wiec nie sądze by ktoś posądzil mnie o 'wykorzystywanie', no i poza tym- kazdy 'szef' gdzies w glowie ma mysl-ze mloda kobieta moze zajsc w ciążę -nie jest to w końcu nic nadzwyczajnego :) 2 0 ~anonim (3 lata temu) 3 września 2018 o 14:10 Weź pod uwagę ze wcale nie musi Ci się udać tak od razu zajść w ciążę. Oczywiście nie życzę Ci tego, ale może się tak zdarzyć i warto wziąć to pod uwagę i nie czekać, bo szef się obrazi. 4 0 ~justynka (3 lata temu) 3 września 2018 o 15:04 Ja wypowiem się jako "szef" czyli osoba będąca pracodawcą. Zatrudniam młode dziewczyny i liczę się z tym, że mogą zajść w ciążę, gdybym się z tym nie liczyła zatrudniłabym facetów. Najważniejsze jest to, w Twojej sytuacji, aby zachować się w porządki wobec szefa czyli powiedzieć mu, że jesteś w ciąży, że chcesz pracować (o ile tak jest) i chcesz wrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Jeśli rzucisz mu zwolnieniem przysłowiowego pierwszego dnia ciąży to raczej nie licz na to, że szef będzie w porządku. Obecnie rynek pracy należy raczej do pracowników, więc o dobrego pracownika, który jest w porządku się dba. 5 0 ~Anik (3 lata temu) 4 września 2018 o 03:49 Po pierwsze - nie wiesz, kiedy zajdziesz w ciążę. To może trwać miesiąc, dwa, rok... Jak będą konkrety, czyli potwierdzona ciąża, to możesz działać dalej. Po drugie - jak szef jest w porządku, to mu powiedz. Od razu z tym, ile planujesz pracować i czy chcesz wrócić po urlopie. Jeśli masz jakieś takie stanowisko, że ciężko Cię zastąpić, to nawet sama zaproponuj, żeby znaleźć kogoś na zastępstwo, kogo jeszcze sama przeszkolisz, zanim pójdzie na wychowawcze. Ja to mniej więcej załatwiłam w ten sposób i wszyscy byli zadowoleni. I nie planowałam jakoś specjalnie ciąży, nie było ciśnienia, więc może dlatego wyszła mi za pierwszym podejściem ;) ale z tego co wiem, innym parom te próby zajmują znacznie więcej czasu, więc nie martw się na zapas, będzie dobrze :) Najważniejsze, żebyś nie zachowała się po chamsku rzucając L4 i chodu. Wtedy szukaj sobie nowej pracy. No chyba że szef jest wredny, to tak możesz zrobić. Satysfakcja chwilowa, a potem szukaj sobie nowej pracy. 3 0 ~-małami_ (3 lata temu) 4 września 2018 o 11:37 Z całym szacunkiem, uważam, że jeśli dopiero dostałaś umowę, powinnaś poczekać, aby ugruntować swoją pozycję w pracy. Zatrudniając pracownika chce się mieć człowieka w zespole, a nie na L4 czy macierzyńskim. Sory, ale patrzę z punktu widzenia pracodawcy. Z racji typu działalności ( punkty żłobkowo-przedszkolne) zatrudniam młode dziewczyny. Ledwo dostają umowę o pracę, a miesiąc, dwa później L4. Każda. Bo jak widac ciąża to dzisiaj choroba. W chwili obecnej mam w pracy 16 dziewczyn a 7 na macierzyńskim/wychowawczym. Teraz umowę o pracę daję po długim namyśle. Z jednej strony chce się być normalnym pracodawcą, a z drugiej- takie pracownice zmuszają mnie do kolejnej rekrutacji, gdy ledwo co wyszkoliło się sensownego pracownika. Jest to kwestia mojego czasu, zamiast skupić się na rozwoju firmy od nowa to samo. Takie dziewczyny, które zaraz po dostaniu umowy zaszły w ciążę i poszły na L4 nie maja u mnie po co wracać, bo zaraz zapewne z marszu drugie dziecko ( dlatego daje umowy maks na rok). I niestety, takiego podejścia nauczyły mnie pracownice, w jednym miesiącu niemal tego samego dnia odpadły 2. A ja muszę zapewnić opiekę maluszkom, muszę spełniać warunki ustawy dotyczące ilości dzieci na opiekunkę. Pracodawca musi zrozumieć, musi się liczyć. Ale od Ciebie zależy, czy chcesz mieć gdzie wracać. Dostałaś umowę, żeby firma sprawnie funkcjonowała. Pracodawca się zobowiązał i Ty też powinnaś to zrozumieć. Popracuj rok, wtedy zacznij o tym myśleć. Taki pracownik ma dokąd wracać. Chyba, że zależało Ci na umowie, żeby od razu zajść w ciążę. A to trochę nie fair wobec pracodawcy. Wybór należy do Ciebie. 11 6 ~Miśka (3 lata temu) 4 września 2018 o 13:20 A ja uważam, że jak szef cię nie szanuje to czemu ja mam szanować szefa? Oczywiście nie każdy szef jest zły, żeby nie było.. Ja pracowałam na umowe zlecenie półtora roku. Co miesiąc słyszałam od dyrektora, że umowę normalną dostanę za miesiąc, potem kolejny miesiąc i kolejny. Zawsze umowa zlecenie na miesiąc (o zgrozo) i co miesiąc kolejna. Wkurzyć się można. Z jednej strony słuchałam pochwał, że dobrze mi idzie i jestem lepsza od niektórych, co tam pracowali latami, ale obietnice o umowie to puste brednie były. Uznaliśmy z mężem, że nie będziemy czekać na moją umowę i zaczęliśmy się starać o dziecko. Wiedział o tym mój bezpośredni szef, który walczył z dyrektorem o umowe dla mnie. Wiedział czemu mi zależy, nie ukrywałam tego przed nim. Kiedy wreszcie po półtora roku się doczekałam i podpisałam umowę to 2 tygodnie później powiedziałam mojemu szefowi, że jestem w ciąży. Pogratulował mi i powiedział, że sie cieszy, że jednak zdążyłam dostać umowę. I to jest świetne podejście człowieka, który mnie rozumiał. Dyrektora pewnie krew zalała jak się dowiedział, ale nic mnie to nie obchodziło. W międzyczasie w firmie taka chora sytuacja się zrobiła, że wiedziałam, że tam i tak nie wrócę. Zresztą los chyba był "złośliwy" dla dyrektora, bo z tego co wiem przeklinał, że ja chyba wirusa ciąży rozsiałam po firmie, bo zaraz po mnie kolejnych 8 dziewczyn zaciążyło hehe Generalnie za moją dłuuugą cierpliwość odpłaciłam mu i tyle :) 4 3 ~Xxx (3 lata temu) 4 września 2018 o 16:05 A kto powiedział że odrazy poszłabym na L4, planuje pracować dopóki stan zdrowia na to pozwoli 2 2 ~Igola (3 lata temu) 4 września 2018 o 21:17 Niestety, tego nie jesteś w stanie przewidzieć. Może się zdarzyć, że będziesz uziemiona od pierwszego miesiąca, czego oczywiście Ci nie życzę, ale trzeba brać taką opcję pod uwagę. 4 0 ~Jola (3 lata temu) 6 września 2018 o 09:46 Ja tak mam-chciałam pracować do porodu - czyli rodzić w pracy ;) zawsze patrzyłam krzywym okiem na kobiety na L4 od zrobienia testu - i co ??? Mam ciąże o którą walczę od początku - biorę leki na podtrzymanie :( i niestety musiałam iść na zwolnienie :( bardzo mnie to boli- kocham moją prace, ale co mam zrobić? O dziecko staraliśmy się kilka lat .. pewnie po powrocie mnie zwolnią.. liczę się z tym. Bardzo to przeżywam. 3 1 ~anonim (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:09 jola,sr*li muchy 1 2 ~Jola (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:41 Co ty gadasz ? Rozwiń myśl ... 1 0 ~Magda (3 lata temu) 4 września 2018 o 21:34 Malami moim zdaniem to Ty jesteś nie fair w stosunku do pracownic i wcale im się nie dziwię, że tak robią. Jeśli zatrudniasz pracownika w ramach standardowych, stałych zadań, to należy podpisać z nim umowę o pracę, a nie zlecenie czy o dzieło, bo jest to zupełnie inny rodzaj pracy. Nie robisz łaski dając umowę o pracę, to jest coś co się pracownikowi należy jak psu buda. Nigdy nie poszłabym do pracy do firmy, gdzie nie dostalabym normalnej umowy o prace. I nie zależy mi na tym ze względu na macierzyński, bo więcej dzieci nie planuje, ale skoro wykonuje stałą pracę to dlaczego mam podpisywać jakieś umowy zlecenia czy o dzieło? 9 3 ~Xxx (3 lata temu) 5 września 2018 o 08:20 Chodzi mi o to że malami napisał że kobieta zachodzi w ciążę i odrazu zwolnienie bo jej się pracować nie chce a ja piszę że dopóki zdrowie pozwoli to będę pracować 0 0 ~Ul (3 lata temu) 5 września 2018 o 09:13 Ciąża różnie może przebiegać jak ktoś ma za sobą poronienie przeważnie musi być prawie całą ciążę na zwolnieniu są różne sytuacje , najgorzej jak pracownica zachodzi w ciążę , dwa wymiotuje na początku ciąży a zwolnienie ciągnie już do końca , różne są sytuacji póki nie znajdziesz w ciążę nie ma co mówić szefowi że planujesz ciążę chyba że będzie o to pytal, po zajściu też możesz poronić bo różnie może być 2 0 ~justynka (3 lata temu) 5 września 2018 o 10:14 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;-) umowa o pracę jak psu buda - hehe. Ciekawe czy jakbyś była pracodawcą też byś tak mówiła. Najczęściej ludzie nie mają zielonego pojęcia jakie są koszty zatrudnienia danej osoby, do kwoty netto jeszcze trzeba spooro dodać. Chciałabym płacić wszystkim dużo - naprawdę ale niestety ja muszę wkalkulować w wynagrodzenia to, że klienci bardzo często mi nie płacą i też to, że jak stracę jakiegoś klienta to pracownikom muszę zapewnić wynagrodzenia przez przynajmniej 3 miesiące. Możemy sobie tu dywagować - nigdy pracownik nie zrozumie pracodawcy ale wystarczyłby po prostu wzajemny szacunek. 4 1 ~Magda (3 lata temu) 5 września 2018 o 12:51 No właśnie justynka chodzi o wzajemny szacunek. Jeśli pracownik wykonuje dla Ciebie prace na zasadzie stałego zatrudnienia, a nie zlecenia to powinien pracować na umowie o pracę. Czasy kiedy pracownik prosi o umowę i całuje po rękach na szczęście się skończyły. A co to prowadzenia biznesu i opłacania kosztów zatrudnienia pracownika to doskonale zdaje sobie sprawę jakie są. Skoro Ty sobie nie radzisz z kosztami to może po prostu nie nadajesz się do prowadzenia firmy? Albo działasz na takim rynku gdzie Twoja mała firma nie ma racji bytu? Jak chce się być właścicielem firmy i zatrudniać ludzi to trzeba się z tym liczyć, a takie "przyoszczedzanie" na składach to dla mnie zwykle buractwo kogoś kto nie jest gotów żeby zatrudniać innych ludzi. 2 0 ~justynka (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:36 Dziękuję Magda za taką troskę o moją firmę ;-). Ja zatrudniam ludzi na podstawie umowy o pracę i nawet płacę wszystkie składki. Obecnie planuję zatrudnić kolejne osoby - kobiety i też na umowę o pracę. Niestety z racji negatywnych doświadczeń z pracownikami jestem po prostu ostrożna - ale to chyba normalne w prowadzeniu biznesu. Denerwuje mnie również postawa roszczeniowa - w każdej dziedzinie życia, nie tylko w relacji pracownik - pracodawca. 2 0 ~Magda (3 lata temu) 6 września 2018 o 14:14 To ze ktoś chce dostać umowę o pracę pracując na etacie to nie jest postawa roszczeniowa. To zwyczajne fair play w relacji pracownik - pracodawca. Kończę ta dyskusję, bo nie ma sensu. Powodzenia w biznesie, żebyś dalej mogła opłacać swoim pracownikom składki. 4 0 ~-małami_ (3 lata temu) 7 września 2018 o 13:31 nie znasz sytuacji, to nie oceniaj. Ponad połowa osób ma umowy o pracę, choćby na pół etatu, bo studiują. Ale nie dam od razu umowy o pracę, bo to ja odpowiadam za powierzone mi dzieciaczki - nieraz młodsze niż pół roczku, nie mogę wziąć do opieki byle kogo. Rekrutacja jest procesem, a nie jednym dniem i z głowy. Nie mogę pozwolić sobie na to, że w ciągu miesiąca z 5 odpadają mi 3 pracownice. Umowa o pracę jest normalnym krokiem po poznaniu pracownika, a nie na dzień dobry. Nie raz już przerabiałam laskę, która zamiast patrzeć na dzieci, siedziała w telefonie. Dlatego jak pisałam wcześniej, daję umowy o pracę, ale po namyśle. A nie na dzień dobry. Ja jako pracodawca umową zobowiązuję się do utrzymania pracownika. Pracownik podpisując umowę zobowiązuje się do pracy. Szanuję dziewczyny, które wypełniają umowę będąc w ciąży. Ale niestety, dzisiaj znaczna większość bierze L4 ( gdyby mogła, wzięłaby od razu na 9msc). Ja też byłam w ciążach, z doświadczenia wiem, że nie cała ciąża jest dramatyczna -poza faktycznie zagrożonymi. Pracowałam ( wtedy na etacie u kogoś) do pt, a w pon urodziłam. Da się, kwestia podejścia. Ale wracając do wątku autorki - niech wstrzyma się z próbami 4-5 msc, a już pracodawca spojrzy inaczej. 5 2 ~Kkkk (3 lata temu) 7 września 2018 o 19:08 Wszystko zależy od sytuacji , stanu zdrowia ciężarnej i atmosfery w pracy , czasami jest taki mobbing że kobieta nie była by w stanie donosić ciąży i wtedy woli iść na zwolnienie od razu , jak poroniła wcześniej też dają zwolnienie żeby to się nie powtórzyło , nie wyobrażam sobie chodzić do 9 miesiąca ciąży u mnie do pracy bo bym na pewno nie donosiła ciąży , ciągle walki , klotnie, obgadywanie , gadanie że możesz pracować za 3 bo jeszcze nie masz dziecka itp. czasami zwolnienie jest jedynym sposobem żeby donosić dziecko , zazdroszczę osobom które do końca ciąży pracują ale muszą być do tego zapewnione warunki przez pracodawce i odpowiednia atmosfera oraz zdrowie musi na to pozwolić 4 0 ~forumka (3 lata temu) 7 września 2018 o 19:38 to też prawda, u mnie w pracy jest 'w miarę spokoj' i też ciężarne mają troszeczkę taryfy ulgowej -kazdy to rozumie, firma jest oficjalnie pro -rodzinna -wiec..:) ale i tak stosunkowo malo u mnie 'ciezarnych' 0 0 ~I bach (3 lata temu) 20 października 2018 o 00:30 Powinnaś wobec tego dawać im umowy o pracę na czas próbny, dwa razy możesz taką umowę przedłużyć. Umowy śmieciowe są tutaj niezgodne z prawem. 0 0 ~Xxx (3 lata temu) 5 września 2018 o 11:30 Może nie schodzimy już na takie tematy, może powiedzcie mi poprostu dziewczyny po jakiś czasie od zatrudnienia zaszlyscie w ciążę? 0 0 ~mykcyk (3 lata temu) 5 września 2018 o 11:43 u mnie w pracy jest : 1 ciężarna - 1 rok 2 mce 2 ciężarna - 1 rok i 6 miesięcy 3 ciężarna - 10 mcy 3 ciężarna - 4 mce także ten.. 0 0 ~ja (3 lata temu) 5 września 2018 o 12:59 Ja 5 lat i 3 miesiące 0 0 ~Miśka (3 lata temu) 5 września 2018 o 13:03 2 dni przed podpisaniem umowy wiedziałam, że jestem w ciąży, bo test wyszedł pozytywny. Ale jakby nie było pracowalam tam półtora roku. Dodam, że nie mialam okazji zbyty długo popracować. Mój szef sam mi powiedział, że już czas pomyśleć o odpoczynku i że z następnej wizyty u ginekologa powinnam przynieść już zwolnienie (koniec 4go m-ca ciąży). 0 0 ~Uli (3 lata temu) 5 września 2018 o 15:25 Po 9latach pracy 0 0 ~Kowalska (3 lata temu) 5 września 2018 o 18:47 Ja generalnie jestem za tym aby wypracowywać sobie pozycję w firmie zanim się zaplanuje dzieci...łatwiej współpracuje się z firmami państwowymi. Gdy po studiach znalazlam pracę prawie jednocześnie wychodziłam za mąż, ale o dziecko zaczęliśmy się starać po 2 latach, w ciąży pracowałam do 8 miesiąca, wróciłam po 1,5 roku. Na kolejne dziecko zdecydowaliśmy się po 4 latach od mojego powrotu do pracy. Na zwolnienie poszłam w połowie ciąży...tym razem wracam po ponad 3 latach nieobecności, mam zapewnienie pracodawcy że będziemy dalej współpracować... także bywa różnie. 2 0 ~Xxx (3 lata temu) 6 września 2018 o 08:42 Ja mam umowę na 33 msc więc albo mogę czekać prawie 3 lata żeby zajść w ciążę albo zajść teraz nie ma to znaczenia ponieważ myślę że do tej pracy i tak już nie wrócę, nie do końca mi odpowiada... 0 0 ~ (3 lata temu) 6 września 2018 o 09:11 Też zależy ile masz lat, jeżeli więcej niż 30, to ja bym nie odwlekała zachodzenia w ciążę..My o ostatnią ciążę staralśmy się dwa lata - wiek robi swoje. 1 0 ~Xxx (3 lata temu) 6 września 2018 o 11:19 Mam 23 lata, męża i własne mieszkabie no i marzy nam się dziecko 2 0 ~ (3 lata temu) 7 września 2018 o 20:36 To bardzo dojrzała jesteś w takim młodym wieku, po co się spieszyc 0 0 ~anonim (3 lata temu) 7 września 2018 o 21:40 Tak, lepiej czekać do trzydziestki aż się pojawią problemy zdrowotne i potem pakować w siebie hormony itp. Żeby zajść w ciążę. Sporo tu na forum kobiet które żałują ze czekały. 4 3 ~ (3 lata temu) 7 września 2018 o 21:51 Średni wiek, w którym rodzi się pierwsze dziecko, to obecnie 30 lat, więc nie jest tak tragicznie z płodnością nawet u takich staruszek :-) Tylko po 30. nie ma już co odkładać, a jak się ma lat 23-25, to rok-dwa-trzy można poczekać, np. żeby zbudować sobie pozycję w firmie i nie przejmować się, że szef się pogniewa. 1 0 ~ja (3 lata temu) 8 września 2018 o 11:15 Po co narzucacie swoje zdanie? Ja mam 33 lata i pierwsza ciąża, ale nie namawiam nikogo, żeby odkładał ciążę lub się starał, to decyzja indywidualna i nie powinna zależeć od namawiań z forum... 0 0 ~Xxx (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:02 czytaj ze zrozumieniem, napisalam, że nie wiąże przyszłości z tą firmą i nie chciałabym już do niej wracać po urodzeniu 1 0 ~-madzia83- (3 lata temu) 11 września 2018 o 10:02 Jak nie wiążesz przyszłości z tą firmą, to znajdź lepszą pracę, popracuj i wtedy staraj się o dziecko. Powrót do pracy po urodzeniu dziecka to nie jest bajka. Z doświadczenia nie tyko mojego, ale i grona koleżanek wiem, że niemal każdej pierwszy rok po powrocie do pracy to praca w kratkę - jesteś i Cię nie ma, bo dziecko choruje - fakt, my musiałyśmy oddać dzieci do żłobków, nie każdy jeśli pójdziesz do nowej pracy, na której Ci będzie zależało, a będą zwolnienia na dziecko, to z przedłużeniem umowy różnie bywa. Moim zdaniem jesteś młodziutka, teraz masz czas na to, żeby się bawić, żyć na maksa. Dzieciątko sporo zmienia w życiu kobiety. Nie myśl, ze mam na mysli stereotypy, bo ja nie jestem typową mamuśką - ja z 6 tyg córą wyjechałam na tydzień pod namioty i da się - dziecko nas nigdy nie ograniczało, jeśli chodzi o życie towarzyskie. Ale jednak obowiązków jest znacznie więcej. I czasem trzeba zrezygnować z wyjazdu, bo dziecię chore. Jak trafi Ci się taki "egzemplarz" jak moje, to noce z głowy - pobudki co 1,5 godziny. Czasem zmęczenie bierze górę nad chęcią obejrzenia z mężem serialu. Dziecko to musi być przemyślana decyzja, a nie lekarstwo na słabą pracę. Ja urodziłam 1-sze dziecko w wieku 28 lat - po 9 latach pracy, drugie w wieku 30 lat - po 11 latach pracy. Z moim mężem jesteśmy razem od 19lat, ślub po 10, dziecko 3 lata po ślubie. Każda ciąża była świadomą decyzją, że to ten czas i to miejsce. Tak się czasem tylko zastanawiamy, co robiliśmy z wolnym czasem przed dziećmi - odpowiedź jest jedna - mieliśmy go :) Teraz czas tylko dla siebie mamy jak dzieci śpią. I tego czasu tylko dla siebie najbardziej brakuje, choć dwa rozbrajające uśmiechy dzieciaków go w pewnym sensie rekompensują. Ale tylko w pewnym sensie. Jeszcze jakieś 10 lat i znowu będziemy mieli go dużo więcej ;) Zastanów się mocno, czy już jesteście gotowi na zmianę trybu życia na najbliższe kilkanaście lat. 2 0 ~Krowa (3 lata temu) 20 października 2018 o 00:39 Ale ty masz bujną wyobraźnię... a pomyślałaś, że może nie każdy miał partnera do zrobienia dzieci przed 30stką? Ja nie miałam i poznałam męża późno i jestem szczęśliwa, że to właśnie on. Mam 36 lat , staraliśmy się rok, udało się i wszystko jest super, a ( czy możesz sobie to w ogóle wyobrazić) powodem była jakość spermy a nie moje hormony? Mąż jest młodszy, nie ma reguły. Znam takie co są przed 30 i mają problemy, wiecznie chorują, gil do pasa co roku katar. Od 2 lat nie miałam kataru a ty? Ważny jest stan zdrowia. Chemia i sztuczne żarcie nie pomagają. Pewnie, że idealnie byłoby rodzić przed 27 rokiem życia, ale nie każdemu jest to dane , więc skończ z tymi straganowymi mądrościami. 2 0 ~anonim (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:05 Wątek jest tak głupi, że nawet nie chce mi się czytać co koleżanki radzą ... 1 2 ~. (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:18 To po co tu wchodzisz? Hahaha 2 0 do góry
Chciałabym Się Dowiedzieć Po Jakim Czasie Bo Zabiegu Abdominoplastyki Można Zajść W Ciążę? Chciałabym się dowiedzieć po jakim czasie bo zabiegu abdominoplastyki można zajść w ciążę? 1 odpowiedzi Kilkanaście dni temu podczas przesłuchania Komisji Sprawiedliwości w Senacie Stanów Zjednoczonych, zbierającej opinie na temat sytuacji prawnej i dostępności aborcji po niedawnej, epokowej decyzji Sądu Najwyższego, jeden z senatorów zwrócił się do czarnoskórej profesor prawa z kalifornijskiego uniwersytetu Berkeley: “Wspominała pani kilkakrotnie o ‘ludziach zdolnych do zajścia w ciążę’, czyli -mniemam – chodzi o kobiety?”. Na co ona odpowiedziała: “Pewne ciskobiety mogą zajść w ciążę, inne nie, są mężczyźni trans oraz osoby niebinarne, które mogą zajść w ciążę”. “Więc nie jest to wyłącznie problem kobiet?” - dociekał senator. “Nie, ciąża dotyczy różnych grup, które się nie wykluczają” - uściślała z tryumfującym uśmieszkiem utytułowana prawniczka. Na kolejne pytanie, czyj jest to zatem problem, odpowiedziała: “Muszę stwierdzić, że pańska linia pytań świadczy o transfobii i otwiera drogę do przemocy (violence) wobec osób transpłciowych”. Zdziwionemu, że taki wniosek wysnuwa z jego pytań, pani profesor wyjaśniała: “jedna na pięć osób transpłciowych podejmuje próbę samobójczą i twierdzenie, że takie osoby nie mogą zajść w ciążę, jest równoznaczne z kwestionowaniem ich istnienia”. Zaprosiła następnie polityka na prowadzone przez siebie zajęcia ze studentami i zapewniła go, że mógłby wiele skorzystać i bardzo by mu się to przydało. (Tu można zapoznać się z przebiegiem przesłuchania w Senacie Stanów Zjednoczonych). Wspomniana utytułowana kobieta nauki z jednego z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w Stanach nie głosi nic niesłychanego. Chwilę szukałam właściwego przymiotnika, bo “absurdalnego, rewolucyjnego” nie pasowały. To nic “niesłychanego”, bo o tym się ciągle słyszy. To żadna “anomalia”, to normalka. Prawniczka jest przedstawicielką rozpowszechnionej ideologii woke, szlifowanej od dekad. Już sam nazwa ma mobilizować, bo woke to budzenie świadomości w kwestii przeróżnych przejawów niesprawiedliwości społecznej. “Musimy być gniewni i czujni”. Zapoczątkowany w gabinetach elit uniwersyteckich, które stały się matecznikiem, a następnie stacją przekaźnikową nowej ideologii tożsamościowej, woke przeszedł następnie do sal wykładowych, szybko zjednał rozrastającą się w postępie geometrycznym administrację akademicką, wykształcił szeregi bojowych aktywistów. Znalazł sprzymierzeńca w większości mediów. Uzyskał pełne poparcie rządzącej partii demokratycznej, a nawet bardzo spodobał się korporacjom, ochoczo wdrażającym dziś antydyskryminacyjne zasady “sprawiedliwości społecznej”, ale tylko w wygodnym dla siebie wizerunkowym wymiarze. Właśnie w Ameryce Północnej, niekoniecznie o to podejrzewanej, zagadnieniom radykalnie lewicowym udało się przejąć dyskurs ogólnopaństwowy. Woke to szeroki problem i nie miejsce tu, aby dokonać nawet krótkiej analizy. Niech powyższy przykład mówi sam za siebie. Warto jednak dodać parę uwag. W czasie tego samego przesłuchania omawiano też problem zlikwidowania prolifeowych poradni dla kobiet w kryzysowej ciąży, czego histerycznie wręcz domagają się najgorętsze zwolenniczki “prawa do wyboru” spod sztandarów Planned Parenthood, mające w rządzie absolutne poparcie. Wspomniana profesorka po dłuższym namyśle uznała, że dziecko po urodzeniu ma prawo do życia (w USA rozważana jest zmiana prawa dotyczącego dzieciobójstwa), ale zapytana, czy przyznałaby to prawo dziecku pięć minut przed urodzeniem, powtarzała o ”prawie wyboru osób zdolnych do zajścia w ciążę”, mimo napomnień, że nie odpowiada na temat. Odpowiedzi nie udzieliła. Przypadek prawniczki z Berkley pokazał szczytową arogancję, szermowanie frazesami, uparte i nieprzejednane ignorowanie pytań, uniemożliwiające dyskusję, lekceważenie rozmówców, patrzenie z góry na ewentualnych oponentów. Na takowych wyciąga się natychmiast najsilniejszą kartę – zarzuca się im rasizm, bigoterię czy którąś z tęczowego wachlarza fobii. Można jeszcze dorzucić, że są oni proponentami przemocy, której końcowym skutkiem jest ludobójstwo. Ten manewr ma każdemu zamknąć usta i często się tak dzieje, bo oskarżonego o te zbrodnie taka logika wprowadza w nie jest niestety tylko lokalna, żyjemy przecież w globalnym świecie. Absurdalne, przeczące rzeczywistości teorie, za którymi stoją interesy i pieniądze, urosły w siłę. Ale nie jest tak, że ludzie, ciągle - miejmy nadzieję stanowiący większość, którzy nie zatracili jeszcze zdrowego myślenia, są już zupełnie na straconych pozycjach wobec rewolucyjnych postępowców. Musimy tylko być odważni i “nie dać się zwariować”. Tylko tyle? Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Chciałabym zajść w ciążę, lecz od pół roku mam zakażenie gronkowcem, które leczę antybiotykami, lecz ciągle powraca. Mam zakażenie układu pokarmowego i od tego częste infekcje pochwy, ostatnio też stwierdzono gronkowca w zatokach. Czy jeżeli główne skupisko tej bakterii jest w żołądku, to jest szansa na zdrową ciążę?
Jak się kochać, żeby zajść w ciążę? Pozycje seksualne, w których najłatwiej o poczęcie Są pozycje seksualne, które ułatwiają zajście w ciążę, nawet wtedy, gdy ty masz tyłozgięcie macicy lub partner ma słabe nasienie. Jeśli więc planujesz ciążę, sprawdź, jakie pozycje seksualne powinnaś wybierać, by łatwiej zajść w ciążę. Przeczytaj, jak się kochać, żeby począć dziecko. Niektóre pozycje seksualne sprzyjają zapłodnieniu, więc jeśli staracie się o dziecko i chcesz szybko zajść w ciążę, powinniście jak najczęściej się w nich kochać. Wiele par stara się o dziecko i starania te długo nie są zwieńczone sukcesem. Warto pamiętać, że w większości przypadków starania o dziecko zajmują zdrowej parze średnio około jednego roku. Dopiero po roku bezskutecznych prób zajścia w ciążę należy się udać po pomoc do lekarza specjalisty. Wcześniej warto pomóc naturze i wybierać pozycje seksualne, w których najłatwiej zajść w ciążę. Kiedy się kochać, żeby zajść w ciążę? W jakich pozycjach najłatwiej zajść w ciążę? Aby łatwiej zajść w ciążę, najlepiej jest wybierać pozycje, dzięki którym członek może wniknąć głęboko do pochwy, a po stosunku nasienie pozostaje najbliżej szyjki macicy. Jeśli sperma znajduje się blisko szyjki macicy jest większe prawdopodobieństwo, że plemniki dotrą do komórki jajowej i nastąpi zapłodnienie. Dlatego pary, które starają się o dziecko, powinny wybierać przede wszystkim: pozycję klasyczną (misjonarską) – kobieta leży na plecach z rozsuniętymi nogami, mężczyzna – zwrócony w jej stronę – znajduje się nad nią, podtrzymując swój ciężar kolanami i łokciami. W tej pozycji członek partnera głębiej wnika w pochwę kobiety, co sprawia, że po wytrysku plemniki docierają głęboko aż do szyjki macicy. pozycję klasyczną (misjonarska) z wysoko uniesionymi biodrami – kobieta leżąc na plecach, powinna zarzucić nogi na ramiona partnera albo oprzeć stopy o jego klatkę piersiową lub ramiona. Dzięki temu, że w tej pozycji biodra są maksymalnie uniesione, plemniki szybciej dotrą do komórki jajowej. Mężczyznom ze słabszym nasieniem, a także kobietom z tyłozgięciem macicy zaleca się: pozycję tylną kolankowo-łokciową („na pieska”) – kobieta klęczy oparta ramionami o podłoże i pochyla się do przodu, zaś mężczyzna klęczy za nią. W tej pozycji nasienie po wytrysku zbiera się w opadającej ku dołowi pochwie, blisko szyjki macicy. Dzięki temu kobieta może szybciej zajść w ciążę. Sprawdź także: Kamasutra w ciąży. Które pozycje są wygodne i bezpieczne? Dlaczego NIE MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ? Najczęstsze przyczyny niepłodności

Chciałabym zajść w ciążę. Robiłam badanie na TSH i wyniósł on 3,090 µIU/ml . Lekarz powiedział że mam w normie ale jak chcę zajść to powinien być 2,5 µIU/ml . Kazał mi zrobić dodatkowe badanie na anty TPO które wyniosło 7,39 µIU/ml a anty TG 10,56 µIU/ml . Czy to jest dobrze czy nie? Proszę o informację.

Mam serdecznie dosyć dyskusji światopoglądowych, bo zawsze kończą się awanturą. Ja nie o tym. Raczej o konkretnym efekcie ostatniej decyzji Trybunału Konstytucyjnego. W oderwaniu od osobistych przekonań. Zobacz również: Trybunał Konstytucyjny: aborcja z przyczyn embriopatologicznych jest niezgodna z konstytucją Nigdy nie byłam zwolenniczką liberalizacji ustawy, ale nie podejrzewałam, że ktokolwiek odważy się ją zaostrzyć. To był dobry kompromis, skoro obowiązywał przez ponad 20 lat. Dawał furtkę w sytuacjach bez wyjścia. Sama nie usunęłabym ciąży ze względów ekonomicznych albo dlatego, że po prostu nie chcę dziecka. Co innego w sytuacji, gdy lekarz stwierdziłby nieodwracalne uszkodzenie płodu. Brak kończyn lub innych organów, bezmózgowie itd. Jeśli wiedziałabym, że nie będzie zdolne do samodzielnego życia, wtedy nie chciałabym skazywać na cierpienie siebie i jego. Zobacz również: Infiltrują zamknięte grupy, podają się za pomocne organizacje. Tak aktywiści pro-life donoszą na policję ws. aborcji Sytuacja ekstremalna, ale dobrze było mieć z tyłu głowy: ok, w razie czego będę miała wybór. Od teraz już go nie będzie, więc tym bardziej nie zdecyduję się na macierzyństwo. Za duże ryzyko. Chyba, że w innym kraju. Poważnie zastanawiam się nad tym, czy za kilka lat nie wyemigrować. Chciałam zostać w Polsce, ale nie chcę być skazywana na tortury. W żadnym państwie europejskim nie oczekuje się od kobiety takiego heroizmu. Tyle się mówi o zapaści demograficznej. Coś mi się wydaje, że za chwilę będzie nas jeszcze mniej. Kobiety ze strachu przestaną zachodzić w ciążę albo po prostu uciekną. Bo jakie jest inne wyjście? Elwira Zobacz również: Wyznanie 17-latki poruszyło wszystkich. To dlatego zdecydowała się usunąć ciążę

8Mx90F.
  • u1efbx7cu4.pages.dev/128
  • u1efbx7cu4.pages.dev/164
  • u1efbx7cu4.pages.dev/276
  • u1efbx7cu4.pages.dev/182
  • u1efbx7cu4.pages.dev/126
  • u1efbx7cu4.pages.dev/1
  • u1efbx7cu4.pages.dev/236
  • u1efbx7cu4.pages.dev/383
  • u1efbx7cu4.pages.dev/336
  • chciałabym zajść w ciążę